Kontakt

E-MAIL: BLOGUJEMY@ANCLA.PL
SKYPE:
ANCLA.CONSULTING
GG:
6653188

 

ARCHIWUM

  • Wrzesień 2010
  • Sierpień 2010
  • Czerwiec 2010
  • Maj 2010
  • Kwiecień 2010
  • Marzec 2010
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Grudzień 2009
  • Listopad 2009
  • Październik 2009
  • Wrzesień 2009
  • Sierpień 2009
  • Lipiec 2009
  • Czerwiec 2009
  • Maj 2009
  • Kwiecień 2009
  • Marzec 2009
  • Luty 2009
  • Styczeń 2009
  • Grudzień 2008
  • Listopad 2008
  • Październik 2008
  • Wrzesień 2008
  • Sierpień 2008
  • Lipiec 2008
  • Czerwiec 2008
  • Maj 2008
  • Kwiecień 2008
  • Marzec 2008
  • Luty 2008
  • Styczeń 2008
  • Grudzień 2007
  • Listopad 2007
  • Październik 2007
  • Wrzesień 2007
  • Sierpień 2007
  • Lipiec 2007
  • Czerwiec 2007
  • Maj 2007
  • Kwiecień 2007
  • Marzec 2007
  • Luty 2007
  • Styczeń 2007

  •  

    KATEGORIE
  • Aktualne projekty (54)
  • Camo Party (22)
  • Estados Unidos Mexicanos 2010 (15)
  • Indie-Nepal Tour 2007 (50)
  • Majówka 2007 (6)
  • Majówka 2008 i okolice (1)
  • Nie taka Unia straszna… (10)
  • Okiem Nowego (21)
  • Po godzinach… (72)
  • Politycznie (22)
  • Syria, Jordania, Liban 2009/10 (28)
  • Syria-Jordania 2007/08 (7)
  • Tajlandia, Malezja, Singapur 2009 (28)
  • Wielkanocnyj L'viv (5)
  • Wieści z branży (21)
  • Z życia agencji (105)

  •  

    STRONY

  • Blog na skrzynkę?
  • Poznaj naszą agencję
  • Nasze portfolio
  •  

     

    20/06/2007 15:33:50
    Czarny PR, nowa kampania, zawiedziony Klient?

    Wkrótce mój ulubiony Bank BPH zostanie zredukowany. Fuzja, o której  zadecydowali Hypovereinsbank i UniCredit, zaczęła się równo dwa lata temu. Podział Banku BPH i połączenie jego większej części z Pekao S.A. odbędzie się w drugiej połowie tego roku. Podejrzewam, że ten nowy, „okrojony” BePeH zacznie mocną walkę o Klientów – zwłaszcza o tych, którzy przestraszą się utraty pozycji rynkowej banku. Domyślam się też, że konkurencja wykorzysta moment, żeby przejąć „uciekinierów”. Być może dzieje się to już teraz.

    Otóż w piątek przed moim odziałem Banku BPH, w samym centrum Krakowa, zaskoczył mnie taki oto widok:

    Czarny PR? 

    Pierwsza myśl: Nowa kampania! To czemu ja o tym nic nie wiem?

    Druga myśl: No, nie, no, niemożliwe!

    Chyba żaden najbardziej pokręcony umysł nie wymyśliłby, żeby połączyć w jednym zdaniu nazwę marki i słowa „złodzieje”. Zwłaszcza w kontekście banku, który ma dbać o to, co de facto ukraść najłatwiej – nasze pieniądze.

    Więc co to jest? Może jakiś czarny PR? Czyżby konkurencja w bankowości już teraz zaczynała podkopywać autorytet BePeHu?

    Ostatnio mamy w firmie burzę o standardy etyczne w reklamie. Oczywiście, taka akcja PR-owa byłaby absolutnie nieetyczna. OK, można zgodzić się z punktem widzenie Piotra, że reklama jest narzędziem, które ma wspierać sprzedaż, a nie zaspokajać potrzeby duchowe konsumenta. Ja się zgadzam, Marta – nie.

    Nadmienię jednak, że z public relations jest jednak inaczej. Te działania nie rządzą się są tak prostymi prawami jak reklama, a przede wszystkim nie są tak jawne, nie określają się: Halo! Bo my jesteśmy RE-KLA-MA!. Public relations to długotrwały, ukryty, „podskórny” wpływ na świadomość, a nie „walenie cepem” jak przy reklamie. Public relations i budowa wizerunku marki jest o wiele delikatniejszą sprawą. O ile reklamę można porównać do propagandy (politologiczne zboczenie naukowo-zawodowe), o tyle PR ma w sobie dużo z manipulacji, a osławiony czarny PR – z dezinformacji. I tu, przy akcjach PR-owych, faktycznie trzeba ścisłych standardów etycznych. Bo inaczej zaczynamy manipulować nieświadomym konsumentem. Konsumentem, któremu nie dajemy ostrzeżenia, że ma do czynienia ze spreparowanym komunikatem. Tym samym nie dajemy mu wyboru. I o to chyba chodzi z tą całą etyką w reklamie. Konsument musi mieć pełną informację, że go zachęcamy do kupna. Jeśli ją ma (jak przy reklamie) - to ma też swój rozum. Może skorzystać z oferty – może ją odrzucić.

    No, i tak patrzę sobie na to zdjęcie… A może ja sobie za dużo wyobrażam? Może to po porstu jakiś zawiedziony Klient banku z inteligencją finansową bliską zeru? Nabrał kredytów konsumpcyjnych, a teraz nie ma ich z czego spłacić? Miał wybór. Mógł nie brać. Czy bank był nieetyczny, ze go do tego zachęcił reklamą tanich kredytów?

    Nie dowiedziałem się ostatecznie, o co w tym wszystkim chodziło. Na foteliku pod transparentem nikt nie siedział – ani kiedy wchodziłem, ani kiedy po kilkunastu minutach wychodziłem z mojego ulubionego banku.

    2 komentarze/y do wpisu “Czarny PR, nowa kampania, zawiedziony Klient?”

     
     
     

    20/06/2007, 16:10:04, MP 

    Cytat z Tomka wypowiedzi:

    OK, można zgodzić się z punktem widzenie Piotra, że reklama jest narzędziem, które ma wspierać sprzedaż, a nie zaspokajać potrzeby duchowe konsumenta. Ja się zgadzam, Marta – nie.

    Tomek powoluje sie na moje slowa, zmieniajac ich tresc, kontekst, sens i cel. Zainteresowanych zapraszam do przeczytania naszej dyskusji o etyce reklamy, wydawała się być ciekawą.

    Az sie prosi dotknac tutaj tematu etyki dziennikarstwa…
    Ale nie zrobię tego, jeśli w taki sposób zostały podsumowane moje wypowiedzi. 

    To tyle tytułem mojego komentarza.

    pozdrawiam czytelników bloga :)

     
     
     
     
     

    20/06/2007, 18:11:14, TP 

    Dobra, fakt. Mea culpa. Pisałem tę notkę w niejakim pośpiechu i użyłem tzw. skrótu myślowego, który to skrót myślowy jest ostatnio usankcjonowanym narzędziem debaty (nie tylko publicznej).

    Więc wszem i wobec wyjaśniam, że pisząc:
    “OK, można zgodzić się z punktem widzenie Piotra, że reklama jest narzędziem, które ma wspierać sprzedaż, a nie zaspokajać potrzeby duchowe konsumenta. Ja się zgadzam, Marta – nie.” nie miałem na celu:
    a) zmienć treści, kontekstu, sensu i celu słów Marty,
    b) pognębić intelektualnie Martę, ustawiając siebie i Piotrka w opozycji do niej,
    c) świadomie naruszać jakichkolwiek standardów etyki dziennikarskiej, o której akurat spokojnie i merytorycznie – z tych czy innych względów – mógłbym dyskutować długo i namiętnie.

    Chyba to nie o to chodzi, żeby manipulować nawzajem swoimi wypowiedziami. Liczyłem na kreatywną dyskusję, w której przedstawialiśmy i różne ciekawe spojrzenia na problem etyki w reklamie, jak i na samą reklamę w ogóle. Jak mówiła Marta – padały ciekawe argumenty, fajne kontry, trudne pytania, przykłady. No, ogólnie było kreatwynie. Powiem tak: poglądy Piotrka są mi bliższe i pisząc, co napisałem – tylko tyle chciałem wyrazić.

    Z drugiej strony uważam, że jesteśmy na tyle dojrzali, że jeśli o czymś dyskutujemy, to nie powinniśmy się zachować jak siedmiolatki, które urażone zabierają wszystkie zabawki i idą do innej piaskownicy albo wypłakać się mamusi w fartuszek, bo wiesz, wiesz, bo wszystkie dzieci na podwórku to one są przeciwko mnie, i są głupie, i w ogóle buuuu!!!

    No, ale czegoś nas to nauczyło, prawda? Tak właśnie, przez drobne zawirowania komunikacyjne, rodzi się konflikt. :)

     
     

    Komentarze w RSS

     

    Napisz komentarz

    Znaczniki HTML do wykorzystania w komentarzu:
    <A HREF="www.jakis_link.com.pl">tekst</A>.
    <B>tekst</B>
    <I>tekst</I>

     

    Wlascicielem serwisu jest agencja Ancla Consulting. Wszelkie opublikowane w tym serwisie tresci sa chronione prawem autorskim.
    Wykorzystanie tresci zawartych w tym serwisie wymaga pisemnej zgody przedstawiciela firmy dysponujacej prawami autorskimi.