Kontakt

E-MAIL: BLOGUJEMY@ANCLA.PL
SKYPE:
ANCLA.CONSULTING
GG:
6653188

 

ARCHIWUM

  • Wrzesień 2010
  • Sierpień 2010
  • Czerwiec 2010
  • Maj 2010
  • Kwiecień 2010
  • Marzec 2010
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Grudzień 2009
  • Listopad 2009
  • Październik 2009
  • Wrzesień 2009
  • Sierpień 2009
  • Lipiec 2009
  • Czerwiec 2009
  • Maj 2009
  • Kwiecień 2009
  • Marzec 2009
  • Luty 2009
  • Styczeń 2009
  • Grudzień 2008
  • Listopad 2008
  • Październik 2008
  • Wrzesień 2008
  • Sierpień 2008
  • Lipiec 2008
  • Czerwiec 2008
  • Maj 2008
  • Kwiecień 2008
  • Marzec 2008
  • Luty 2008
  • Styczeń 2008
  • Grudzień 2007
  • Listopad 2007
  • Październik 2007
  • Wrzesień 2007
  • Sierpień 2007
  • Lipiec 2007
  • Czerwiec 2007
  • Maj 2007
  • Kwiecień 2007
  • Marzec 2007
  • Luty 2007
  • Styczeń 2007

  •  

    KATEGORIE
  • Aktualne projekty (54)
  • Camo Party (22)
  • Estados Unidos Mexicanos 2010 (15)
  • Indie-Nepal Tour 2007 (50)
  • Majówka 2007 (6)
  • Majówka 2008 i okolice (1)
  • Nie taka Unia straszna… (10)
  • Okiem Nowego (21)
  • Po godzinach… (72)
  • Politycznie (22)
  • Syria, Jordania, Liban 2009/10 (28)
  • Syria-Jordania 2007/08 (7)
  • Tajlandia, Malezja, Singapur 2009 (28)
  • Wielkanocnyj L'viv (5)
  • Wieści z branży (21)
  • Z życia agencji (105)

  •  

    STRONY

  • Blog na skrzynkę?
  • Poznaj naszą agencję
  • Nasze portfolio
  •  

     

    15/06/2007 14:12:38
    Reklama etyczna

    W ostatnich dniach natknąłem się na zacięte dyskusje na temat reklamy jednego z operatorów telefonii komórkowej. Osobiście nie widziałem reklamy telewizyjnej (nie oglądam telewizji), jedynie słyszałem tę historyjkę i miałem okazję zobaczyć kilka billboardów.

    Reklama opowiada po krótce historię zapracowanego biznesmena, który nie ma czasu odbrać telefonu od swojego ojca. Po jakimś czasie pragnie go odwiedzić w szpitalu, ale widzi już puste łóżko. Jest przerażony. Jest pewien, że jego ojciec nie żyje, a on nie zdążył z nim porozmawiać. Kończy się tak, że w końcu spotyka go na korytarzu. Więc wszystko kończy się dobrze, wszyscy zadowoleni, sprzedać usług operatora wzrasta.

    I nagle święte oburzenie. Jak można wykorzystywać taki motyw na potrzeby reklamy?! Jak można tak manipulować ludźmi?! Jak można opowiadać im taką historię tylko po to, aby więcej sprzedać, więcej zarobić. Jak tak można?!

    Można. Mnie osobiście to nie zdziwiło. Mówiąc wprost: gratuluję agencji, która stworzyła tę kreację. Reklama jest ciekawa, wpływa na uczucia konsumenta i przede wszystkim jest kontrowersyjna. Czegóż więcej trzeba, aby kampania odniosła sukces?

    A etyka? Właściwie to akurat ta reklama wydaje mi się bardziej etyczna od eksponowania w reklamach dzieci, małych zwierząt, roznegliżowanych kobiet etc. A tak naprawdę to w reklamie nie ma miejsca na takie pojęcie, jak etyka. Jeśli coś nie jest prawnie zabronione, jest dozwolone. Celem reklamy jest wzrost sprzedaży, a nie zaspokajanie potrzeb etycznych konsumenta…

    11 komentarze/y do wpisu “Reklama etyczna”

     
     
     

    15/06/2007, 15:18:08, Paweł 

    Ba, Piotrek, jeśli to jest kontrowersyjne, to co powiesz o pewnej zagranicznej reklamie aparatów fotograficznych (albo filmów do aparatów, już nie pamiętam). Widzieliśmy tam różne sceny z całego świata, i okazywało się, że część zasłania zdjęcie. Np. – widzimy siedzącego chłopca, a po chwili okazuje się, że trzyma on zdjęcie nogi, bo własnej nie ma. Takich scenek jest kilka, i kiedy już jesteśmy pewni, że to jakaś reklama społeczna, pojawia się hasło w stylu, że ich produkty ulepszają rzeczywistość, logo etc.

    Mogłem się pomylić trochę w opisie i haśle, bo reklamę widziałem dawno. Ale obie cechuje jedno – pasowałyby bardziej do jakichś reklam społecznych, niż do reklam produktów.

     
     
     
     
     

    18/06/2007, 16:08:24, MP 

    Jakkolwiek na mnie ta reklama zrobila dobre i duze wrazenie, to jednak to, co napisal Piotrek wywowalo u mnie efekt odwrotny…

    Nie zgodze sie ze stwierdzeniem, ze w reklamie nie ma miejsca na etyke. Na etyke jest miejsce wszedzie. Idac Twoim tokiem rozumowania, mozna powiedziec, ze biznes jest po to, zeby zarabiac pieniadze, a nie „zaspokajac potrzeby etyczne” pracownikow i klientow. Wg takiego rozumowania nie ma miejsca na etyke w biznesie. A jest, zreszta doskonale o tym wiesz. Na szczescie coraz wiecej ludzi wybiera kontrahentow / klientow dzialajacych etycznie. W reklamie chodzi o to, by – owszem – podniesc sprzedaz produktow, natomiast nalezy trzymac standardy zarowno prawne jak i etyczne.

    Poza tym wypowiadasz swoje mocno kontrowersyjne opinie w odniesieniu do czegos, czego nawet nie widziales, co czytam jako wlasnie brak standardow etycznych.

    A przy okazji – mylisz fakty, co do tresci samego spotu… zapraszam jednak do obejrzenia tej reklamy…

     
     
     
     
     

    18/06/2007, 16:20:44, PW 

    Według mojego rozumowania nawet etyka służy tutaj biznesowi, m.in. nawiązując do tego, co napisałaś: „coraz więcej ludzi wybiera kontrahentów działających etycznie”. Etyka jest w tym wypadku używana do budowania pozytywnego PR, przekładajac to na reklamę: mniej wyróżniająca się reklama, z mniejszym ładunkiem kontrowersji, ale jaka etyczna i miła. Efekt dość podobny.

    Tak więc w reklamie jest miejsce na etykę, ale powiedzmy sobie coś szczerze: gdyby dać dyrektorowi marketingu wybór: reklama kontrowersyjna, która przyciągnie miliony konsumentów, albo reklama etyczna, która będzie miła dla oka, ale niekoniecznie przełoży się na sprzedaż: co wybierze?

    Poza tym nie do końca wiem co takiego było moim „mocno kontrowersyjnym poglądem w odniesieniu czegoś, czego nie widziałem”? Stwierdzenie: celem reklamy jest wzrost sprzedaży, a nie zapokajanie potrzeb konsumenta? Ok, reklamowany produkt może zaspokajać potrzeby konsumenta, które wczesniej swoją reklamą wywołał. Tak naprawdę oprócz jedzenia, picia i dachu nad głową człowiekowi wielu rzeczy nie potrzeba, ale z drugiej strony co robilibyśmy z walutą? Więc płacimy za to, czego nie potrzebujemy i planeta się jakos kręci.

    Podaj mi, proszę, przykład reklamy etycznej…

     
     
     
     
     

    18/06/2007, 17:02:25, TP 

    To ja też się włączę do tej dyskusji, bo znów zaczyna się hardcore. Primo: standardy etyczne a standardy prawne w reklamie są odległe od siebie o miliony lat świetlnych. To, że coś jest niesmaczne – niekoniecznie znaczy, że jest nielegalne. A jeśli nie jest nielegalne, za to pozytywnie wpływa na sprzedaż to… No, resztę sami sobie dośpiewajcie. To, co było do uregulowania prawnie – reklama odwołująca się do dzieci jako konsumentów, reklama alkoholu i innych używek – zostało już uregulowanie i obwarowane różnymi przepisami. Więc nie mieszajmy tych tematów.

    Secundo: fakt, na etykę miejsce jest wszędzie, ale tylko w nielicznych przypadkach stosowanie standardów etycznych pozwala osiągnąć cel. Vide: polityka. Tam perfidne kłamstwo jest usankcjonowanym narzędziem prowadzenia dyskursu. Patologia? Owszem. A jednak się kręci – i ci, którzy kłamią najbardziej wiarygodnie, dostają upragnioną władzę. Dodam tylko, że polityk to przecież taki sam produkt jak drukarka HP, aparat Canona czy abonament w Plusie. Podlega tym samym prawom rynku, ot, po prostu.

    Tertio: do reklamy zawsze będzie podchodziło się pragmatycznie, poprzez pryzmat celów. Właściwie celu. Jednego. Jak sprzedać jeszcze więcej naszych drukarek/ aparatów/abonamentów?. Dlatego reklama z założenie nie mówi prawdy. Upraszcza świat. Upiększa go, czasem tworzy kompletną fikcję (biel bielsza od bieli czy jakoś tak). Gra na stereotypach, odwołuje się do emocji – niekoniecznie tych wysokich. Zawsze ma mnóstwo uwag i zastrzeżeń pisanych na dole drobnym druczkiem, a czasem nawet atramentem sympatycznym. Ale my wszyscy wiemy, że tak jest – bo to właśnie specyfika reklamy. Jako odbiorcy – znamy jej cel: ktoś chce nam coś sprzedać. I sam ten fakt pozwala, żebyśmy podejmowali świadome decyzje konsumenckie. Choćby nie wiem jak bardzo kłuli nas w oczy umierającym w szpitalu tatusiem, do którego nie mieliśmy czasu zadzwonić z telefonu komórkowego.

     
     
     
     
     

    18/06/2007, 19:13:57, MP 

    Jesli dyskusje nazywasz hardcore`em, to po co jest mozliwosc komentarzy do wypowiedzi?

    Kontrowersyjnym okresleniem bylo to, ze w reklamie nie ma miejsca na etyke. Z faktu, ze dana reklama jest kontrowersyjna, nie mozna wyciagac wniosku ze nie trzeba myslec o etyce w reklamie. Uwazam wrecz przeciwnie. Trzeba. Jesli nie bedziemy mysleli o etyce w kazdej dziedzinie naszego zycia, to dokad nas to doprowadzi? No i druga czesc tego zdania tez byla istotna: ze oceniasz reklame i wypowiadasz sie o jej sensie, nie ogladajac jej wczesniej.

    Tomek, piszesz, ze nie zawsze da sie dojsc do celu, przestrzegajac standardow etycznych. Czyzbys optowal za tym, ze „cel zawsze uswieca srodki” i „chocby po trupach, wazne ze do celu”? Przykład z polityki mnie nie przekonuje, a juz na pewno nie stanowi wzoru postepowania.

    Nie neguje pragmatycznego podejscia do reklamy. Po to jest, by podnosila sprzedaz. Ale nie wolno dzialac nieetycznie, z naruszeniem praw, godnosci i wolnosci innych ludzi. W naszej dyskusji zostaly ustawione w opozycji do siebie sprawy, ktore funkcjonuja oddzielnie: reklama mila, nie przynoszaca zyskow vs reklama kontrowersyjna, nawet nieetyczna. Wszystkie one moga utworzyc przeciez rozne kombinacje: reklam milych przynoszacych zysk, reklam kontrowersyjnych bez zysku, reklam nieetycznych ale zyskownych, albo etycznych i zyskownych.

    Pomiedzy zaproponowanymi skrajnosciami jest przeciez caly wielki obszar dzialan, ktore przynosza zysk, a nie lamia praw czlowieka.

    Owszem, tak jest, ze reklama bazuje na swiecie wykreowanym, a my mozemy zawsze zadecydowac, czy jej wierzymy czy nie. Ale nie mozna przerzucac calej odpowiedzialnosci na konsumenta, pozostawiajac jednoczesnie reklamodawcom mozliwosc robienia wszystkiego bez ograniczen i bez chwili refleksji, jaki to efekt wywoluje. To tez do nikad nie prowadzi.

     
     
     
     
     

    19/06/2007, 12:47:15, PW 

    Udało mi się znaleźć spot w internecie. No cóż, jeśli „etycznym” w reklamie jest uderzenie człowieka (czyt. konsumenta) w najczulsze punkty, wywoływanie u niego poczucia winy oraz odwoływanie się do najbardziej zaawansowanych emocji, jak miłość i przywiązanie na potrzeby wzrostu popytu na usługi, to omawiana reklama jest mistrzem w swojej kategorii.

    Najdziwniejsze jest to, Marto, że deklarujesz się jako zagorzały obronca zasad etyki w reklamie, a powyższy spot w ogóle nie włączył żarówki ostrzegawczej: „halo halo, trochę przesadziliście”.

    Ja po prostu uważam, że reklama jest skuteczna. I osiągnęła swój cel, zwłaszcza usypiając czujność obrońców etyki…

    Pozdrawiam ;)

     
     
     
     
     

    19/06/2007, 14:45:53, MP 

    Ciesze sie, ze skorzystales z mojej propozycji i znalazles spot.

    Tak. Wlasnie tak uwazam, ze ta reklama nie narusza granic o ktorych rozmawiamy, choc oczywiscie odwoluje sie do uczuc i emocji.

    U mnie ta reklama wywoluje refleksje, ze warto powiedziec komus bliskiemu, ze sie go kocha, bo moze byc potem za pozno. Wg mnie wlasnie ta reklama laczy w sobie dwa cele: sklania ludzi do utrzymywania bliskich kontaktow i przypuszczalnie moze wplywac na sprzedaz (choc to trzeba by bylo sprawdzic w wynikach sprzedazy). Nie nawoluje do niczego zlego, wrecz przeciwnie – do czegos dobrego. Nie lamie praw czlowieka, wiec przeciwnie – podkresla wartosc ludzkich relacji. Nie rani nikogo – wrecz temu zapobiega, jesli skloni kogos do zastanowienia, czy przypadkiem sie nie zapedzilem/am.

    Czy to skloni mnie do zakupu telefonu w Plusie…? Moze tak, a moze nie – to trzeba by bylo sprawdzic w wynikach sprzedazy. Podobno (nie mam dostepu do zrodel) poprzednie, swietne i powszechnie lubiane reklamy z udzialem kabaretu Mumio nie podniosly znaczaco poziomu sprzedazy. Wiec skutecznosc jest na razie pod znakiem zapytania.

    Natomiast nie rozumiem, dlaczego pada stwierdzenie, ze celem tej reklamy bylo uspienie czujnosci etykow.

    Przypuszczalnie, gdyby to byla reklama spoleczna, nie mielibysmy watpliwosci, ze jest wartosciowa. Wiec dlaczego nie dac firmom mozliwosci pozytywnego oddzialywania na spoleczenstwo?

    … też pozdrawiam;)

     
     
     
     
     

    20/06/2007, 15:56:48, TP 

    Marta: To Twoje cel uświęca środki i choćby po trupach… to nadinterpretacja. Nie neguję faktu istnienia i konieczności przestrzegania standardów etycznych, nie. Ale reklama jest pragmatyczna, jest nastawiona na wsparcie sprzedaży i pozyskanie Klienta. Ona po to istnieje. I sama to doskonale wiesz. Dziś w reklamie nie można cały czas pokazywać uroczych, kicających króliczków i puszczać słodkich melodyjek. Bo to już nie skutkuje. Czasem trzeba wstrząsnąć konsumentem. I tyle. Oczywiście, trzymając się litery prawa.

    Przykładu chcecie, prawda? Krótka piłka. Pamiętacie, co się działo od początku kampanii launchingowej PLAY-a? Że niby seks, że dzieci, że obcięte paluchy. Ktoś tam się kajał, ktoś przepraszał. Chyba dyrektor marketingu, chyba osoby odpowiedzialne za kreację. Nie wiem, nie pamiętam. Bo w mojej opinii – kompletnie bez sensu. Marka, jeśli chodzi o rozpoznawalności jest dziś… no, która? Pierwsza, Panie i Panowie, pierwsza – i to zarówno wśród konsumentów, jak i specjalistów. Wyprzedza tego nieszczęsnego Plusa, od którego wszystko się zaczęło, o całe dwa procent, i wyprzedza w obu przypadkach. Znaczy się – marketingowy hit! Cel osiągnięty, pracujemy sobie teraz dalej nad sprzedażą.

    No, no, już, dziękuję, nie trzeba tych oklasków. ;)

     
     
     
     
     

    20/06/2007, 16:01:14, MP 

    Oklaski…? :)

     
     
     
     
     

    20/06/2007, 18:13:40, TP 

    Si, oklaski. A także kilka ciepłych słów na temat bystrego umysłu, sprawności intelektualnej i takich tam. ;)

     
     
     
     
     

    30/12/2007, 23:25:02, Tusik_Limanowa 

    Chwalisz obcięte paluchy Play’a? a może jeszcze (tej samej firmy) reklamę przedstawiającą dzieci wystylizowane na dorosłych, w sposób odwołujący się do ich seksualności, w sytuacji rozrywki, imprezy przeznaczonej dla dorosłych? – w obu przypadkach wstrzymano emisję reklamy, cel został osiągnięty – lecz jakim kosztem?
    Play powinien być za te reklamy (i inne im podobne!) w pewien sposób napiętnowany, a nie podziwiany – to paranoja, która narusza nasze (delikatnie mówiąc..) dobre obyczaje.
    Dlatego ‘Play’ to firma, której nigdy bym nie wybrał – proponuję przekazać te słowa wszystkim swoim przyjaciołom i znajomym…

    Na koniec, przypomnę, że warto pamiętać i o tym dokumencie:
    „Reklamodawcy, którzy reklamują wyroby szkodliwe lub całkowicie bezużyteczne, którzy zachwalają nieistniejące zalety sprzedawanych towarów, którzy wyzyskują najniższe skłonności człowieka, szkodzą społeczeństwu, a ostatecznie sami tracą wiarygodność i dobrą reputację. Ale przynoszą szkodę osobom i rodziną także ci Reklamodawcy, którzy tworzą fikcyjne potrzeby i natarczywie zachęcają do nabywania towarów zbędnych, odbierając w ten sposób nabywcom środki na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Powinni też unikać bezwstydnego wykorzystywania w reklamach treści erotycznych i seksualnych w celach komercyjnych oraz technik odwołujących się do podświadomości, które są zamachem na wolność nabywców.” (papieski dokument „Communio et progressio”)

     
     

    Komentarze w RSS

     

    Napisz komentarz

    Znaczniki HTML do wykorzystania w komentarzu:
    <A HREF="www.jakis_link.com.pl">tekst</A>.
    <B>tekst</B>
    <I>tekst</I>

     

    Wlascicielem serwisu jest agencja Ancla Consulting. Wszelkie opublikowane w tym serwisie tresci sa chronione prawem autorskim.
    Wykorzystanie tresci zawartych w tym serwisie wymaga pisemnej zgody przedstawiciela firmy dysponujacej prawami autorskimi.