25/02/2010 10:51:12
I tak to właśnie wygląda…
AUTOR:
TP,
KATEGORIA: Po godzinach..., Z życia agencji
Siedzę w pracy i czekam na telefon od Klienta w sprawie dzisiejszego spotkania. Oglądam sobie w międzyczasie na Onet.pl zdjęcia z Holi, wiosennego festiwalu kolorów w Indiach. Nie załapałem się na nie podczas mojego ostatniego pobytu w Indiach. Przyjechałem do Indii 5. marca – dwa dni za późno…
24/02/2010 11:50:25
Paszport do eksportu: co to takiego?
AUTOR:
EB,
KATEGORIA: Aktualne projekty, Nie taka Unia straszna...
15. lutego rozpoczęło się przyjmowanie wniosków o dofinansowanie w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, Działanie 6.1 Paszport do eksportu.
12/02/2010 09:49:37
Sushi, „waterfails” i most na rzece Kwai
AUTOR:
TP,
KATEGORIA: Tajlandia, Malezja, Singapur 2009
Kanchanaburi. Dojechaliśmy z Bangkoku popołudniu i spędziliśmy tam noc z 12. na 13. kwietnia 2009. Bardzo ważna data dla ludzkości! :)
11/02/2010 10:16:08
Waty, Songkran i hiacynty
AUTOR:
TP,
KATEGORIA: Tajlandia, Malezja, Singapur 2009
W Bangkoku spędziliśmy trzy bardzo aktywne dni i cztery mocno rozrywkowe noce. Co prawda końcówki ostatniej nie pamiętam z powodu ryżowej whisky i dwóch rosyjskich towarzyszy moich trzydziestych urodzin, jednak cały pozostały czas pobytu w tym egzotycznym mieście wykorzystałem na tzw. maxa. ;)
04/02/2010 13:13:56
Tropy finansowe
AUTOR:
ED,
KATEGORIA: Syria, Jordania, Liban 2009/10
Jak wiadomo, każda podróż wiąże się z kosztami. Dla nas za każdym razem istotne jest, żeby budżet, który przeznaczamy sobie na taki wyjazd zmieścił się w owym założeniu. Różnie to bywa. Podczas tego wyjazdu postanowiliśmy jednak spisywać wydatki bardzo drobiazgowo, wręcz skrupulatnie – co do dinara, funta oraz lira. Dzięki temu poniżej dzielimy się aktualnymi cenami i umożliwiamy innym, korzystającym z naszych porad, ustalenie naprawdę dokładnego budżetu na wyprawę. :)
03/02/2010 20:13:25
Brzegami Mórz: Czerwonego, Martwego oraz Śródziemnego
AUTOR:
ED,
KATEGORIA: Syria, Jordania, Liban 2009/10
Tak jakoś wyszło w czasie tej podróży, że udało się nam zobaczyć aż trzy morza: Czerwone w Jordanii w Aqabie; Martwe niedaleko Madaby; Śródziemne, najpierw w uroczej miejscowości Tartus, później w Libanie. Wizyta nad każdym z nich stanowiła jakiegoś rodzaju wyzwanie dla nas obojga.

