27/06/2007 12:19:22
Trekkingu dzień ostatni: ja tu jeszcze wrócę!
AUTOR:
TP,
KATEGORIA: Indie-Nepal Tour 2007
Rano godzinka podejścia na Poon Hill, w ciemnościach, przed wschodem słońca. Potem śniadanie trekkera (duże, kaloryczne i całkiem smaczne), strasznie strome zejście do Birethanti i permanentne poczucie absolutnej krzywdy, że trekking się już kończy…
20/06/2007 15:33:50
Czarny PR, nowa kampania, zawiedziony Klient?
AUTOR:
TP,
KATEGORIA: Z życia agencji
Wkrótce mój ulubiony Bank BPH zostanie zredukowany. Fuzja, o której zadecydowali Hypovereinsbank i UniCredit, zaczęła się równo dwa lata temu. Podział Banku BPH i połączenie jego większej części z Pekao S.A. odbędzie się w drugiej połowie tego roku. Podejrzewam, że ten nowy, „okrojony” BePeH zacznie mocną walkę o Klientów – zwłaszcza o tych, którzy przestraszą się utraty pozycji rynkowej banku. Domyślam się też, że konkurencja wykorzysta moment, żeby przejąć „uciekinierów”. Być może dzieje się to już teraz.
15/06/2007 14:12:38
Reklama etyczna
AUTOR:
PW,
KATEGORIA: Z życia agencji
W ostatnich dniach natknąłem się na zacięte dyskusje na temat reklamy jednego z operatorów telefonii komórkowej. Osobiście nie widziałem reklamy telewizyjnej (nie oglądam telewizji), jedynie słyszałem tę historyjkę i miałem okazję zobaczyć kilka billboardów.
13/06/2007 09:32:12
Szósty dzień trekkingu: zauroczeni rododendronami
AUTOR:
MP,
KATEGORIA: Indie-Nepal Tour 2007
Tego dnia czekało nas 1700 m w górę, z ciężkim plecakiem i w słońcu, dlatego wstaliśmy o świcie i żwawo ruszyliśmy przed siebie. Chcieliśmy tego dnia dotrzeć do Gorepani, wioski znajdującej się na 2800 m n.p.m, skąd już tylko kolejne 300 m żeby obejrzeć wschód słońca z Poon Hill.
13/06/2007 09:24:20
Piąty dzień trekkingu: gorące źródła
AUTOR:
MP,
KATEGORIA: Indie-Nepal Tour 2007
Wyruszyliśmy z Kalopani wczesnym porankiem, po drodze trafiając na… korek na szlaku: kilkanaście osiołków zablokowało trasę, którą właśnie jechał traktor wiozący na przyczepie kilkunastu pielgrzymów. Scena iście absurdalna, bo przecież byliśmy w Himalajach!
11/06/2007 17:33:45
Czwarty dzień trekkingu: górska rutyna
AUTOR:
TP,
KATEGORIA: Indie-Nepal Tour 2007
Pobudka o szóstej. Musli z mlekiem od… no, ktoś wie, jak się nazywa samica jaka? Cztery godziny doliną Kali Gandaki. Dal bhat na obiad w Larjungu. I czekolada! Kolejne dwie godziny – wliczając w to spontaniczny piknik - do Lete (trochę bez sensu…). Jedna czy dwie bezproblemowe kontrole na wojskowych checkpostach. Powrót z Lete do Kalopani na nocleg. Sałatka ziemniaczana na kolację. Lecimy na twarze już koło ósmej wieczór. A maoistów jak nie było, tak nie ma.
06/06/2007 14:22:13
Trzeci dzień trekkingu: wietrzna dolina
AUTOR:
MP,
KATEGORIA: Indie-Nepal Tour 2007
Z Kagbeni szybko dotarliśmy do Jomsom, gdzie jest maleńkie lotnisko. Tutaj też przylecieliśmy z Pokhary rozpoczynając nasz trek. Dwie części tego liczącego kilkaset osób miasta, czyli Old Jomsom i New Jomsom dzieliła rzeka Kali Gandaki. Upał, kurz. Przepiękne widoki masywów górskich. Małe awionetki latają tutaj tylko dwa razy dziennie, przywożąc i odwożąc podróżników i turystów.
01/06/2007 18:19:33
Drugi dzień trekkingu: droga do sanktuarium
AUTOR:
TP,
KATEGORIA: Indie-Nepal Tour 2007
Muktinath to jedno z głównych miejsc pielgrzymek w Nepalu, i to od prawie 3 tysięcy lat. Słowo mukti oznacza mniej-więcej wyzwolenie z kręgu narodzin i śmierci - co generalnie jest religijną obsesją zarówno wyznawców hinduizmu (spalenie karmy), jak i buddystów (nirvana).

